sobota, 19 maja 2012

Jeden :)

Obudziło mnie słońce za oknem . Był czwartek , dziś mogłam się już zacząć pakować . Lubiłam jeździć do Polski. Mimo tego, że mało już było osób, które cieszył mój przyjazd . Nie wiem właściwie po co tam jeździłam , oddawałam się cała każdemu . Byłam zawsze jak mnie potrzebowali.Szkoda tylko, że działało to w jedną stronę. Tym razem chciałam im zrobić niespodziankę.
- Może byś już wstała ? - Do pokoju wszedł tata z uśmiechem na twarzy .
-Już wstaje - Zaśmiałam się po czym poszłam do łazienki się umyć i wyszykować.
W szkole nudno jak zawsze a po szkole pobiegłam jeszcze szybko do sklepu po wypatrzone szpilki . Rodzice dali mi w końcu na nie kase . Zakończenie roku w PL miało byc w  poniedziałek . Chciałam do nich pójść , pogratulować zakończenia gimnazjum, zanieść żelki .. Jak to ja , przecież nie umiałam po prostu mieć w dupie.
Spakowałam się szybko ,  a piątek do południa byłam już w domku w PL. Cały weekend musiałam spędzić  w domu, żeby nikt nie dowiedział się o niespodziance.


* To tyle na pierwszy ;)



1 komentarz: